Świetna lokalizacja nad rzeką i w centrum miasta.
Zawsze świetna pizza, ale... po rebrandingu ciągle doświadczamy tego, że pozycje z menu są niedostępne. Nie tylko jedna, ale większość... więc w końcu znowu i znowu bierzemy pizzę. Tak samo z lokalnym piwem – regularnie niedostępne. Kelnerzy są zawstydzeni tą sytuacją i bardzo przepraszają.
Jest po prostu w porządku. Mogłoby być lepiej. Ryba (sandacz) była świetna, ale surówka z kapusty z jabłkiem już nie. Całe danie było zbyt suche. Przydałby się do tego jakiś sos (np. sos tatarski). Dostaliśmy też mniejszą pizzę niż zamawialiśmy.
Dobra, prawdziwa, gęsta belgijska czekolada. Obsługa trochę zbyt chaotyczna jak na mój gust, ale bardzo entuzjastyczna. Brak możliwości zamówień spoza menu, nawet drobne zmiany w składzie dania są bardzo problematyczne i w większości przypadków niemożliwe. Nie jest to najlepsze miejsce, ale trudno znaleźć dobre w Piszu.
Naprawdę źle. Po pierwsze: super wolna obsługa. Mało gości, 3 widocznych kelnerów, a mimo to musiałem sam pójść po menu po 10 minutach, bo nikt nas nie zauważył. Później zajęło im 15 minut, żeby zapytać o nasze zamówienie. Po drugie: jedzenie: od przeciętnego do słabego. Polska pizza, nawet nie udająca włoskiej. Golonka była jadalna. Ale ryba, 2 kawałki sandacza (reklamowanego jako najczęściej wybierana pozycja z menu) to była katastrofa. Miała być pieczona, ale podano ją w aluminiowej folii, a ryba pływała w niezidentyfikowanym płynie. Zero smaku, sałatka była nieświeża, pieczone ziemniaki spędziły w piekarniku może minutę. Lemoniada, którą nam podano, to była po prostu słodka woda ze śladowymi ilościami cytryny – obrzydliwa. I na koniec cena: za te pieniądze powinniśmy dostać pyszną kolację, a nie usprawiedliwiała ona żadnej wady ani jedzenia, ani obsługi. Odradzam każdemu odwiedzanie tego miejsca, to znęca się nad podniebieniem, portfelem i w końcu zdrowym rozsądkiem.