Gdybym mieszkał w tym mieście, przychodziłbym tu co tydzień, żeby nacieszyć się rustykalnym, obfitym i pysznym jedzeniem. To jest właśnie takie miejsce. Szczególnie danie z wątróbki, dla którego bym tu wracał: bogate, delikatne i pełne smaku. Kawałki czerwonej papryki dodawały chrupkości i wystarczającej ostrości, by zagrać ze słodyczą cebuli. To jest ten rodzaj jedzenia, który przypomina, jak powinno smakować jedzenie.
Jedzenie było naprawdę dobre. Degustacja wódki była bardzo interesująca. Zdecydowanie polecam spróbować policzków wieprzowych i zupy flakowej. Obsługa była co najwyżej przeciętna. Spieszono mnie z kolacją, bo kuchnia chciała się zamknąć. Dostawałem nowe dania, zanim zdążyłem skończyć to, co jadłem.
Wszystko było super smaczne. Dla nas najlepsza polska restauracja, jaką odwiedziliśmy podczas naszej podróży.
Autentyczna atmosfera. Autentyczne jedzenie. Miła obsługa. Ładna lokalizacja. Czego chcieć więcej?
Czytałem dobre opinie o tym miejscu i poleciła mi je osoba z Olsztyna. Gwarantuję, że jedzenie jest znacznie lepsze, niż moglibyście przeczytać. Zjadłem „Wątróbkę z duszoną cebulą i domowym chlebem”, a następnie „Żurek na wędzonych żeberkach z białą kiełbasą, ziemniakami puree, jajkiem w koszulce i plastrami kiełbasy wieprzowej”. Dwa bardzo smaczne dania, żałuję, że nie mogłem spróbować wszystkich innych. Przytulna atmosfera, drewniane wnętrze, bardzo uczciwe ceny (70 PLN z napojem) i na koniec komplement dla pani Olivii, która poleciła mi i przyniosła dania: miła, dokładna i precyzyjna w swoich radach. Czego chcieć więcej od życia: restauracja, którą absolutnie trzeba odwiedzić.